Bułki i bułeczki · Drożdżowe

Zawijane drożdżówki z dżemem…

zawijane drożdżówki z dżemem

Prawdziwy smak dzieciństwa- drożdżówki z dżemem, jak z najlepszej piekarni. Do nich tylko kubek kakao (takiego prawdziwego, nie instant) i mamy śniadanie, jak za czasów mojej podstawówki :) Ach, jak wtedy wszystko smakowało, czy to drożdżówka, czy jogurt z bułką pszenną, czy kanapka z żółtym serem… Bo jak się miało te 8 – 10 lat i zdrowy apetyt, to się człowiek nie zastanawiał, czy mleko pasteryzowane, a jogurt bez dodatku cukru; zjadaliśmy i, w locie zakładając trampki, pędziliśmy do szkoły lub na podwórko, bo koledzy  i koleżanki już czekali :) A potem ganialiśmy po podwórku, dopóki mama nie wyjrzała przez okno, żeby nas wreszcie na obiad, czy kolację do domu ściągnąć. 

Dzisiaj to ja serwuję komuś małemu śniadania, obiady oraz kolacje. Mam swoją małą pannę Zuzannę, której piekę słodkie bułeczki w nadziei, że ta mała kózka wreszcie je polubi. Bo wyobraźcie sobie, że nasz Zuzik za drożdżówkami nie przepada. Serio, nie wiem w kogo ona się wdała, bo my z Piotrkiem moglibyśmy je jeść codziennie. A ta gąska ugryzie, pochwali, że pyszne, a potem odkłada taką puchatą, słodziutką bułeczkę na talerzyk i prosi o kanapkę z szyneczką. A my z mężem zachodzimy w głowę, jak można mieć w łapkach jeszcze ciepłą drożdżówkę i nie pochłonąć jej w dwóch gryzach, jednocześnie wzrokiem szukając kolejnej ;P

Jak dotąd niewiele razy udało mi się utrafić w Zuzankowe gusta, ale wciąż próbuje i co jakiś czas słodkie drożdżówki piekę, bo ostatecznie jak Zuzia nie zje, to się przecież i tak nie zmarnują ;)

I tak wczoraj (i przedwczoraj) piekłam bułeczki z dżemem, które Zuzia owszem jadła, choć i tym razem bez większego zachwytu, (to chyba jednak nie jej bajka), za to my z mężem zajadaliśmy ze smakiem i muszę przyznać, że już dawno nic mi tak nie smakowało. Nawet pokusiłam się o ten kubek kakao, które kiedyś towarzyszyło niemal wszystkim moim śniadaniom, a teraz wyparte zostało kawą.

Drożdżówki wyszły pyszne i dokładnie takie, jak pamiętałam z dzieciństwa – pulchne, ale sycące, z lekko słodkim ciastem oraz klejącym, wyciekającym bokami dżemem. Ciasto nie sprawiło mi żadnych kłopotów, bo ładnie i szybko się zagniotło, a potem nie kleiło się przy wałkowaniu i ładnie trzymało kształt podczas zwijania i przecinania. Tylko dżemu dałam za pierwszym razem nieco zbyt dużo, więc sporo wypłynęło bokami jeszcze przed pieczeniem. Za drugim razem byłam już bardziej powściągliwa  i obeszło się bez oblepionego dżemem blatu ;)

Jeśli lubicie drożdżówki, a takich jeszcze nie mieliście okazji spróbować, to naprawdę warto. Nadają się świetnie na drugie śniadanie, na przekąskę w drodze lub jako słodki poczęstunek do niedzielnej kawy.

Polecam :)

Składniki na 8 – 10 sporych drożdżówek:

  • 500g mąki pszennej (plus trochę do podsypywania)
  • 12g drożdży instant
  • 1/4 szklanki drobnego cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 roztrzepane jajko
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 70g niesolonego masła, roztopionego i przestudzonego
  • kilka łyżek ulubionego dżemu

Dodatkowo:

  • jajko roztrzepane z odrobiną mleka do posmarowania drożdżówek przed pieczeniem

Wykonanie:

W dużej misie wymieszaj mąkę z drożdżami, cukrem oraz solą. Zrób na środku wgłębienie i wbij tam jajko, a następnie wlej ciepłe mleko oraz roztopione masło. Wymieszaj krótko, aż składniki zaczną się ze sobą łączyć, po czym, mikserem z hakiem lub ręcznie, zagnieć gładkie, jednolite ciasto. W razie potrzeby podsypuj nieco mąką.

Z gotowego ciasta uformuj kulę i przełóż je do wysmarowanej masłem lub odrobiną oleju misy. Przykryj folią spożywczą lub czystą ściereczką i odstaw na około 1 – 1 i 1/2 godziny w ciepłe miejsce, żeby wyrosło. Powinno co najmniej podwoić objętość.

Wyrośnięte ciasto wyłóż na blat oprószony mąką, zagnieć krótko i rozwałkuj na duży prostokąt (mniej więcej 30 x 50cm). Wyłóż na niego dżem i rozsmaruj cienko, pozostawiając ok. 2 cm wolnego miejsca na jednym z dłuższych brzegów.

Zaczynając od długiego brzegu posmarowanego dżemem, zwiń ciasto w rulon, tak by nieposmarowana dżemem część znalazła się pod spodem (dzięki temu całość ładnie się zlepi i drożdżówki się nie rozpadną). Następnie pokrój ciasto w grube plastry (ok. 3cm szerokości) i w każdym zrób na środku wgłębienie rączką drewnianej łyżki lub np. trzonkiem noża.

Ułóż drożdżówki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, pozostawiając pomiędzy nimi spore odstępy. Przykryj czystą ściereczką i pozostaw do lekkiego napuszenia (wystarczy 10 – 15 minut).

W tym czasie rozgrzej piekarnik do temperatury 200ºC. Wyrośnięte bułeczki posmaruj z wierzchu roztrzepanym jajkiem, a następnie piecz przez około 15 – 18 minut, aż nabiorą pięknego złotego koloru. Upieczone wystudź na kratce.

Drożdżówki najlepiej smakują oczywiście jeszcze ciepłe, ale uwaga – gorącym dżemem można sobie naprawdę boleśnie oparzyć język i usta! Wierzcie mi, mówię z doświadczenia ;)

Smacznego :)

zawijane drożdżówki z dżemem

Reklamy

3 myśli na temat “Zawijane drożdżówki z dżemem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s