Bez miksera · Ciasta czekoladowe · Dietetyczne

Bezglutenowe brownies z fasoli…

bezglutenowe brownies z fasoli

Wypieki bezglutenowe i te z kategorii „dietetyczne” pojawiają się u nas dość rzadko, co wcale nie znaczy, że za nimi nie przepadamy. Owszem, zdarzy się, że jakiś super zdrowy krem czekoladowy, czy inny odchudzony wynalazek zwyczajnie przez gardło przejść mi nie chce, a co za tym idzie nie mam sumienia namawiać do niego innych. Na ogół jednak udaje mi się trafiać na przepisy, które testuję z ochotą, i do których z ochotą później wracam. Tak było i tym razem, gdy, przy okazji przyjmowania bezglutenowego gościa, wypróbowałam wreszcie znaleziony u Karoliny przepis na brownies z czerwonej fasoli.

Przyznaję, że nie spodziewałam się po tym cieście zbyt wiele. Już sam zapach fasoli z puszki nie budził we mnie optymizmu, a na gotowanie świeżej nie miałam ani czasu, ani ochoty. Do tego masa miała początkowo niezbyt ciekawy kolor i konsystencję. Przed oczami miałam wizję klapy na skalę słynnego musu czekoladowego z awokado, który wylądował w koszu, bo nawet przy mojej wybujałej wyobraźni, za nic nie chciał przypominać smakiem prawdziwego deseru ;P

Na szczęście tym razem myliłam się i ciasto okazało się nie tylko zjadliwe, ale nawet pyszne :)

Przepis Karoliny nieco zmieniłam, bo pominęłam pomarańcze, zastępując je likierem kawowym, a cukier zamieniłam na ciemne muscovado. Nie chcąc też wyrzucać resztki fasoli, na którą innego pomysłu nie miałam, wrzuciłam jej do ciasta nieco więcej. Brownies wyszły wilgotne, ale nie ciężkie, choć mogą sprawiać takie wrażenie. Po upieczeniu nie pachną, ani nie smakują fasolą, są za to intensywnie czekoladowe, słodkie i delikatnie kawowe. Wierzch posypałam czekoladowymi drobinkami, ale możecie też przygotować swoją ulubioną polewę czekoladową lub zostawić ciasto bez dodatkowych dekoracji. I tak będzie pysznie :)

Polecam :)

bezglutenowe brownies z fasoli

Składniki na kwadratową formę o boku 20cm:

  • 100g gorzkiej czekolady 70% kakao
  • 480g czerwonej fasoli z puszki (waga po odsączeniu płynów)
  • 5 jajek
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1 – 2  łyżki likieru kawowego (można pominąć lub zastąpić mocną kawą)
  • 125g miękkiego niesolonego masła
  • 180g drobnego cukru (dałam ciemne muscovado)
  • 70g ciemnego kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (jeżeli pieczecie dla osób z alergią na gluten, upewnijcie się, że używacie bezglutenowego)
  • 1/2 łyżeczki soli

Dodatkowo:

  • polewa czekoladowa lub czekoladowe drobinki do dekoracji

 

Wykonanie:

Formę wysmaruj odrobiną masła i wyłóż papierem do pieczenia.

Czekoladę posiekaj i rozpuść w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce, uważając, by się nie przypaliła. Odstaw do przestudzenia.

Fasolę zblenduj z 1 jajkiem oraz ekstraktem waniliowym i likierem na jednolitą masę. Pod koniec dodaj przestudzoną czekoladę i zblenduj raz jeszcze.

W misie miksera utrzyj masło z cukrem na puszystą masę. Wbijaj pojedynczo pozostałe 4 jajka, ucierając dokładnie po każdym. Jajek jest sporo, jak na taką ilość masła, więc masa prawdopodobnie nieco się zważy, ale to w niczym nie przeszkadza.

Do masy maślanej dodaj w dwóch porcjach zblendowaną fasolę i zmiksuj dokładnie. Następnie dodaj kakao, proszek do pieczenia oraz sól i jeszcze raz dokładnie wymieszaj.

Przełóż masę do przygotowanej uprzednio formy i wyrównaj wierzch. Możesz je dodatkowo posypać czekoladowymi drobinkami.

Wstaw formę z brownies do piekarnika nagrzanego do 180ºC i piecz przez około 35 – 40 minut, lub do momentu gdy wyrośnie, a na wbitym w jego środek patyczek nie będzie śladów surowego ciasta.

Upieczone ciasto odstaw w formie na 15 – 20 minut, po czym wyjmij ostrożnie z blaszki i wystudź całkowicie na kratce.

Podawaj pokrojone w nieduże kwadraty.

Smacznego :)

bezglutenowe brownies z fasoli

Reklamy

16 thoughts on “Bezglutenowe brownies z fasoli…

  1. brownies – czy wy juz calkiem zapomnieliscie jezyka polskiego ??? swiatowcy z Bozej laski, tylko po angielskiemu potrafia sie wyrazac, masakra.

    Lubię to

    1. Pod taką nazwą ten wypiek jest znany i nie widzę powodu, by go spolszczać. Podobnie jak honeycomb, clafoutis, pavlova i inne.
      A mówić umiem jeszcze po rosyjsku i jeśli najdzie mnie ochota zrobić na ten przykład bliny, to też im polskiej nazwy szukać nie będę. Mi to odpowiada, Panu nie musi. Nie ma potrzeby obrażać nikogo z tego powodu.
      Pozdrawiam.

      Lubię to

    1. Bardzo mi przykro, ale z powodów osobistych bloga musiałam pozostawić samego sobie. Chciałabym niedługo wrócić do niego, ale nie wiem, czy uda się to jeszcze przed Świętami.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s