Bez miksera · Muffiny i babeczki

Muffiny bananowe z borówkami…

IMG_7895

Pogoda znów bardziej przywodzi na myśl ponury początek roku szkolnego, niż rozpoczynające się dziś przecież letnie wakacje. Od rana pada, zalewając moje doniczki z warzywami i kwiatami, a ślimaki, które w słoneczne dni chowają się gdzieś po kątach, powychodziły z kryjówek i już pewnie zacierają swoje różki na moją sałatę.

Zuzia czekając na rozpoczynający się w poniedziałek obóz letni w przedszkolu, spędza czas na wsmarowywaniu play doh w nasz szklany stolik kawowy, a ja powoli dojrzewam do rozpoczęcia segregowania i porządkowania moich blogowych przydasiów oraz wszystkich tych talerzy, kubeczków i pater, na które w kuchni i salonie nie ma już miejscu. Co prawda jeszcze nie wypadają z szafek, gdy je otwieram, by po coś sięgnąć, ale przeżywam jednak troszkę fakt,  że Zuzia idzie do przedszkola i potrzebne mi coś, co odwróci moją uwagę od tego, jak szybko nasza mała Gwiazdka rośnie i jak niemądre jest to, że będę za nią tęsknić przez te kilka godzin dziennie, mimo iż tak długo czekałam ne te trochę swobody ;) Zabieram się zatem powolutku za generalne porządki, a w międzyczasie rozczulam się nad miską z ciastem, patrząc jak Zuzia przyciąga do kuchennego blatu jedno z krzeseł, by lepiej widzieć, co ciekawego robię.

Wspominałam Wam już te muffiny z jagodami, które zamarzyły się ostatnio Piotrkowi i Zuzi, prawda? Skoro tak bardzo o nie prosili, obiecałam, że je upiekę i słowa musiałam dotrzymać. Świeżych leśnych jagód niestety w Irlandii kupić się nie da, więc nam musiały wystarczyć borówki, Wam jednak zdecydowanie polecam tu jagody.

Muffiny są miękkie i puszyste, o konsystencji trochę bardziej przypominającej ciasto, niż typowe, mięsiste muffinki. Nie zawierają zbyt wiele cukru, a słodyczy nadają im głownie banany, pamiętajcie więc, by wybierać te najbardziej dojrzałe.

Polecam :)

IMG_7901

* przepis pochodzi z ksiązeczki „Keeling’s love to grow. Recipes from your garden”

Składniki na 12 muffinów:

  • 300g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 100g jasnego cukru muscovado
  • 50g płatków owsianych plus około 1 łyżki do posypania muffinów przed pieczeniem
  • 2 bardzo dojrzałe banany
  • 285ml maślanki
  • 5 łyżek oliwy (zwykłej, nie extra virgin) lub oleju roślinnego
  • 2 białka
  • około 150g jagód lub borówek

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę wymieszaj w dużej misce. Odłóż na bok łyżkę cukru, a pozostały wmieszaj razem z płatkami owsianymi do misy z mąką.

W drugiej misce rozgnieć banany niemal na papkę. Dodaj maślankę, olej i białka, po czym wymieszaj dokładnie.

Przelej mokre składniki do suchych i wymieszaj krótko, niezbyt dokładnie. Masa powinna być grudkowata i może być w niej wciąż widoczna mąka. Na koniec wmieszaj ostrożnie jagody.

Ciasto przelej do formy wyłożonej papilotkami, wypełniając je niemal po brzegi. Posyp po wierzchu odłożonym wcześniej cukrem i płatkami owsianymi.

Piecz w temperaturze 180°C przez około 20 minut, aż wyrosną i zarumienią się. Upieczone pozostaw przez kilka minut w formie, po czym przełóż na kratkę do studzenia.

Smacznego :)

IMG_7892 IMG_7898

Advertisements

5 thoughts on “Muffiny bananowe z borówkami…

  1. Piszesz Gosiu, że pada, a u nas już cieplej i to chyba przebiegi przed upałami, które mają nadejść z początkiem lipca. Mamy 23 stopnie i to teraz, gdy sporo chmur krąży po niebie. Na myśl o tych upałach nie uśmiecham się. Tym bardziej, że czeka nas malowanie, a wiadomo, że w upał człowiek nie funkcjonuje najlepiej. Praca przy malowaniu konkretna, więc mimo wszystko trzeba będzie ją ogarnąć. Nie wiem, czy jest ktoś, kto powie, że lubi takie zamieszanie.. ? Muffiny z dodatkiem bananów kiedyś robiłam, ale nie było w nich jednocześnie jagód, czy borówek. Zatem warto znów zabrać przepis. A nuż się kiedyś skuszę :)..

    Lubię to

    1. Nie zazdroszczę tych temperatur, bo sama kiepsko znoszę wszystko powyżej maksymalnie 25 stopni. A malowanie nawet w najlepszych warunkach jest ciężką pracą, a już w upale, to po prostu mordęga.
      A muffiny są naprawdę niezłe i w miarę odchudzone. Tak sobie myślałam, że mogłyby nawet lepiej smakować na mące orkiszowej, ale jeszcze nie miałam okazji sprawdzić.
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s