Ciasteczka

Kruche ciasteczka z masła orzechowego…

IMG_4584

Miałam na dziś ułożony długi wstęp do wpisu z pewną zabawną historyjką z naszego życia, ale właśnie stłukłam swój ulubiony kubek i muszę się komuś pożalić. Zuzia śpi, Piotrek w pracy.. padło na Was ;) Eh, ja mam naprawdę dwie lewe ręce, od jutra będę chyba rano pijać kawę/herbatę tylko w emaliowanych kwartach. W najgorszym wypadku narobię nimi hałasu i trochę porozlewam, ale przynajmniej nie wytłukę wszystkich kubeczków i filiżanek.

Swoją drogą naprawdę sama się czasem zastanawiam, jak ja funkcjonuję w kuchni. Bo jeśli zaglądając tu do mnie jakimś cudem utworzyliście sobie w głowie obraz mnie, jako jakiejś kulinarnej ninja, która wszystko wie, wszystko umie i w ogóle dokonuje cudów w kuchni, to niestety muszę Was srogo rozczarować. Żadna ze mnie genialna kucharka, cukiernik, czy cokolwiek. Mam dwie lewe ręce i wciąż niewiele pojęcia o pieczeniu (o gotowaniu nawet nie wspominam). Moja kuchnia to na ogół coś w rodzaju poligonu eksperymentalnego, jestem w stanie zepsuć najprostszy krem przez zapominalstwo, głupotę lub zapatrzywszy się na coś za oknem, regularnie zdobywam nowe blizny na rękach, wyciągając lub wkładając coś do piekarnika, a moje ciasta i desery niestety nie zawsze wychodzą tak, jakbym sobie tego życzyła.

Zawsze mi głupio, gdy odwiedzam kogoś, kto podając mi ciasto podkreśla, że „na pewno nie tak dobre, jak Twoje” albo, że „to tylko kupne”. Serio. Albo gdy ktoś wpada w odwiedziny, a ja mam tylko wczorajsze muffiny lub niewydarzony torcik, który wygląda (jak większość moich tortów zresztą), jakby go Zuzia dekorowała, a nie ja :)

Jakoś jednak funkcjonuję w tym świecie pełnym pułapek zastawianych na ludzi, którzy jak ja mają zero poczucia równowagi i często jeszcze mniej kontroli nad swoimi kończynami. I nawet zabawki, które Zuzia z iście sadystycznym zamiłowaniem zostawia na kuchennej podłodze, gdy nie patrzę, jeszcze nie pozbawiły mnie życia (odpukać w niemalowane ;), więc trochę Was jeszcze podręczę swoim blogowaniem :))

Wracając jednak do ciasteczek, dla których tu zapewne jesteście. Upiekłam je w ubiegłym tygodniu, zaraz po kruchych ciasteczkach kokosowych. Skoro piekarnik był już rozgrzany, a ja nie miałam nic ciekawszego do roboty, postanowiłam się wreszcie rozprawić z resztą masła orzechowego zalegającego w kuchennej szafce i w ramach eksperymentu upiec z niego również kruche ciasteczka.

Przyznam, że nie byłam pewna, czy da się upiec kruche ciastka na maśle orzechowym, ale skoro już raz powzięłam taką myśl, to trzeba było spróbować. W końcu do odważnych świat należy, prawda? Wbrew moim początkowym obawom ciasteczka udały się znakomicie.

Ciastka są kruche i bardzo mocno orzechowe, z mocnym posmakiem prażonych orzeszków ziemnych, który nam bardzo odpowiadał (co w sumie chyba nikogo nie dziwi, bo masło orzechowe uwielbiamy i na blogu pojawia się z nim sporo przepisów). Co do ilości cukru opinie były podzielone, ale ostatecznie postanowiłam nie dodawać więcej i myślę, że mam tu rację – ciasteczka nie są przesłodzone, ale też nie dietetyczne ;) Co najlepsze, z czasem smakują nawet lepiej.

Z podanych składników wychodzi dość dużo ciasteczek, więc jeśli nie jesteście pewni, czy Wam przypadną do gustu, możecie na początek zrobić je z połowy porcji. Samo ciasto wyrabia się bardzo łatwo, choć może się trochę kruszyć (wystarczy wtedy dodać odrobinę zimnej wody). Ciasteczka najlepiej wykrawać niedużymi foremkami, bo, moim zdaniem, łatwiej je wtedy wycinać, a i po upieczeniu jakoś tak przyjemniej się je je. Oczywiście nie ma przymusu i jeśli lubicie duże ciacha, to też super, trzeba tylko wtedy troszkę dłużej je podpiec.

Polecam :)

Składniki na około 40 małych ciasteczek:

  • 230g naturalnego masła orzechowego (użyłam takiego z kawałkami orzechów, ale może być też gładkie)
  • 75g niesolonego masła
  • 110g ciemnego cukru muscovado
  • 100g drobnego cukru do wypieków (pomińcie, jeśli użyjecie słodzonego masła orzechowego)
  • 1 duże jajko
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • szczypta soli (pomińcie, jeśli masło orzechowe jest słone)

Wykonanie:

Masło orzechowe, oba rodzaje cukru oraz jajko umieść w dużej misie i wymieszaj w miarę dokładnie.

Dodaj mąkę, sól (jeśli używasz) oraz niesolone masło i zagnieć jednolite ciasto, w razie potrzeby dodając odrobinę zimnej wody lub podsypując mąką.

Gotowe ciasto rozwałkuj, podsypując delikatnie mąką na grubość około 5mm i wykrawaj dowolne kształty foremkami.

Układaj ciasteczka w niedużych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Piecz w temperaturze 180°C przez około 10 – 12 minut, aż ciasteczka nabiorą złotego koloru i stwardnieją nieco. Upieczone pozostaw przez 5 minut na blasze, po czym przełóż na kratkę i wystudź całkowicie.

Przechowuj w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Smacznego :)

IMG_4588 IMG_4558

Advertisements

16 thoughts on “Kruche ciasteczka z masła orzechowego…

    1. Heh, oj chciałabym nie burzyć złudzeń, ale niestety – kucharka ze mnie średnio-sprytna ;) Ale co tam, Zuzia bałagan w kuchni wprost uwielbia, a Mąż mój nie ma z nim problemu, skoro może potem wyjadać różne smakołyki :))

      Lubię to

  1. Prześliczne! Masło orzechowe w takich ciasteczkach jest idealne. Najbardziej lubimy tą wersję z kawałkami orzechów ;)
    Wiemy co to za ból przy stracie ulubionego kubka (Angelika ma takie szczęście, że zawsze ktoś stłucze jej ulubione naczynie). Nie poddawaj się i żyj dalej! xD
    Blizny po wojnach kuchennych też nam są znane :P

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s