Ciasteczka

Kokosanki…

IMG_4322

Odkryłam ostatnio spory zapas białek w zamrażalniku (nazbierało się ich kilkanaście) i od kilku dni głowiłam się, jak zmniejszyć ich liczbę choć odrobinę, nim zacznę smażyć karnawałowe faworki, po których zostanie mi białek jeszcze więcej. Ci, którzy zaglądają tu do mnie częściej zapewne już wiedzą, że z bezami mi nie do końca po drodze i piekę je sporadycznie, bo nie przepadam. I choć po głębszym namyśle doszłam do wniosku, że pewnie będzie trzeba „machnąć” jakąś Pavlovą, to jak na razie próbowałam się ratować wypiekiem, który bardziej odpowiada moim kubkom smakowym.

Kokosanki to nie tylko świetny sposób na wykorzystanie białek pozostałych po innych wypiekach, ale też jedne z ulubionych ciasteczek mojej siostry, która wiórki kokosowe uwielbia odkąd pamiętam. Te są z najprostszego z możliwych przepisów, dokładnie takie, jakie robiła nam kiedyś mama – chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku, słodkie i mocno, mocno kokosowe.

Polecam :)

Składniki na około 18 sporych kokosanek:

  • 2 duże białka
  • szczypta soli
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 2 szklanki wiórków kokosowych

Wykonanie:

Białka ubijaj z solą na wysokich obrotach miksera. Gdy się spienią, dodawaj stopniowo cukier i ubijaj dalej, aż cały się rozpuści* (około 5 – 8 minut).

Na koniec wmieszaj do piany wiórki kokosowe.

Z powstałej masy formuj kulki wielkości dużego orzecha włoskiego, spłaszczaj lekko i układaj w niedużych odstępach (ciasteczka rosną tylko odrobinę) na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Piecz w temperaturze 170°C przez około 20 minut, aż ciasteczka zarumienią się i delikatnie popękają.

Upieczone pozostaw na blasze do lekkiego przestygnięcia, po czym delikatnie przełóż na kratkę do studzenia.

Przechowuj w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Smacznego :)

IMG_4323 IMG_4319

* Najłatwiej sprawdzić, czy cukier się rozpuścił rozcierając odrobinę piany pomiędzy palcami, jeśli nie czuć drobinek cukru, piana jest gotowa.

Reklamy

7 thoughts on “Kokosanki…

  1. Jako dziecko nie znosiłam kokosu i wszystkiego, co tylko z nim związane. Teraz, kiedy po oddaniu krwi Artur dostaje zestaw czekolad, mleczna z wiórkami kokosowymi jest pierwszą, na którą się rzucam :D
    Kokosanki uwielbiam, a że mam w zamrażalniku białek na potęgę… ;)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s